Teraz…

Wiem jakie błędy popełniłem i wiem dlaczego.
Co pewien czas Żona waliła głową w mój mur a ja nie potrafiłem, wyjść zza niego. Było dobrze – tak zwyczajnie dobrze, byliśmy razem mogliśmy liczyć na siebie ale czasem gdzieś zamierałem nie potrafiąc dać więcej. Dziś wiem dokładnie co Ona czuje.
Czuję to samo. Niby nic się nie zmieniło a we mnie tkwi strach.
Znam go bardzo dobrze, zawsze znikał na jakiś czas gdy mogłem ją objąć, przytulić, gdy usłyszałem że mnie kocha. Sam często jej to mówiłem, dla mnie była najważniejsza na świecie.
Teraz jest dokładnie tak samo – jest kimś najwspanialszym i najważniejszym na świecie. Tylko wlazł we mnie ten strach i boje się że ją stracę – nie że się rozstaniemy, tylko że będę jej obojętny. Zastanawiam się jaki list napisałbym do niej. Gdy nie byliśmy małżeństwem wysyłaliśmy do siebie tonę listów. Teraz pewnie nawet nie chciałaby przeczytać.
Jestem głupcem i przestrzegam Was przed podobnymi zachowaniami.
Powtarzajcie że kochacie, mówcie swoim ukochanym jak bardzo, że mogą na Was liczyć, że we wszystkim im pomożecie, zwierzajcie się, słuchajcie, obejmujcie, przytulajcie i całujcie. Złośćcie się bo to normalne, ale wybaczajcie sobie i mówcie że to nic nie zmienia, rozmawiajcie, wzmacniajcie ich we wszystkim co robią.
Ja będe próbował walczyć o to co z własnej głupoty, niedojrzałości i ułomności, nie ze złej woli, straciłem.
Modlę się za Was a Wy módlcie się za mnie.

One thought on “Teraz…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>